Twierdza's profileklubtwierdza.prv.plPhotosBlogListsMore Tools Help
klubtwierdza.prv.pl
Photo 1 of 234

Ostatnio grane

November 18

Jedna gra, dwie gry… trzy… (14.11.1209)

IMG_2938 Nie wiem czy tez tak macie, ale często zaraz po poznaniu jakiejś nowej gry mam problemy z zaśnięciem. Sprawa jest prosta, zaczynam wyobrażać sobie różne warianty grania i analizować rozegraną partię. Na szczęście  szybko mi to przechodzi, ale pierwsze noce bywają ciężkie…

Tak też było tej soboty Age of Empires III, które dostarcza multum różnych sposobów grania. Całe szczęście, że byłem nieco zmęczony i pomimo biegających we wszystkie strony ludzików kolonistów udało mi się w miarę szybko zasnąć.  Nie wszyscy jednak mieli tyle szczęścia. Szacuneczek dla Leona któremu granie w Choas In the Old World tak się spodobało że aż mu się przyśniło! :D

Generalnie jak widać na zdjęciach radości z nowych gierek było co nie miara. Tytuły może i nie najnowsze, ale póki co wszystkie które były grane raczej chyba trafione. Najbardziej zabolało nas to, że następne dwa kluby zostały odwołane i nie dane nam będzie, skosztować tych słodyczy, aż do kolejnej Niedzieli (edit: z ostatniej chwili - zajęcia w Sobotę 21.11.2009 jednak się odbędą, juppi :)).

Nie wiem jak wy ale ja już przebieram w miejscu nóżkami. Czytajcie instrukcje, w Niedzielę będzie się liczyć każda sekunda…!

Przypominam też, że niecałe 3 tygodnie do konwentu. Trzeba się zacząć konkretnie organizować.

Arek

November 11

W telegraficznym skrócie (7.11.2009)

Po krótkiej przerwie z powrotem jestem w klubie i tym razem z aparatem, w związku z czym galeria stała się bogatsza o kilka kolejnych zdjęć. Jak widać wyścigi w Ticket’a ostatni są w Klubie w modzie. Rozgrywka na 5ciu musi być mocno frustrująca, kiedy co chwila ktoś przecina ci drogę własnymi liniami. Ja na szczęście jedynie się temu przyglądałem.

Następnie Grzesiek zgarnął ludzi do Shoguna, a ja z Jackiem i Andrzejem wyciągnęliśmy Blue Moon City. Pomimo że mam grę w domu, wieki w nią już nie grałem. Zresztą nie tylko ja mam zdaje się takie problemy. Dawid pochwalił się posiadaniem Strongholda, w którego nie miał szansy jeszcze chyba pograć. Tak więc kolejne weekendy całkiem możliwe, że spędzimy na budowaniu balist i taranów.

boardgames Niemniej Stronghold może mieć mocną konkurencję ponieważ…. (tutaj wyobrażamy sobie dźwięk werbli budujących napięcie) Prezes zrobił zakupy! Za tydzień ma przytargać je do klubu. :D Bestia nie zdradził jakie gry zakupił, więc wszyscy będziemy mieli małą niespodziankę przed świętami. Mam jedynie nadzieję że skoro nie zdradził, to przeczytał reguły do nich i będzie tłumaczył je w Sobotę ;P

Tak więc najbliższy weekend zapowiada się na zrywaniu foli i wyciskaniu żetonów z wyprasek! Leon perfekcyjnie wyczuł kiedy przyjść do klubu. ;)

W sobotę wpadł też Tomek. Organizuje mały konwent, wraz z zaprzyjaźnionym zastępem harcerzy i zaprosił nas do współpracy. Więcej w tym wątku… IMO inicjatywa w którą jak najbardziej warto się zaangażować.

Rok prowadzenie bloga i narzekania na frekwencję zgarnia powoli swoje żniwo i w klubie pojawia się coraz więcej osób, ale myślę że taka impreza mogła by jeszcze zrobić sporo w tym temacie. Tym bardziej jeśli troszkę ją rozreklamujemy i wyłapiemy ludzi którzy na Pionka (wypadającego niestety w tym samym terminie) nie pojechali. Póki co trzeba zastanowić się nad selekcją gier i wkuwaniem ich reguł. Niby jeszcze miesiąc czasu, ale szybko zleci.

Arek

October 18

Fotoless story (17.10.2009)

Początek tej soboty był swojego rodzaju Dejavu. Znowu wpadłem do klubu z poślizgiem. Znowu wszyscy Poza Paladynem grali w The Stars Are Right, podczas gdy on coś tam sobie podjadał. Znowu więc wyciągnęliśmy Robale i znowu po starcie zapowiadającym łatwe zwycięstwo, przegrałem z kretesem… :/

Jak możecie się domyślać, nie tego oczekuję po weekendzie … ;)

TechnoViking Głównym daniem okazał się być tym razem Fire And Axe, czyli Handluj, Pal i Rabuj. Im więcej razy gram w tą grę tym bardziej mi się chyba podoba. Łatwa, lekka i przyjemna ale nie pozbawiona dozy strategii. Do tego zazwyczaj dość mocno zaskakuje końcówką. Po tym jak moje świeżo zdobyte i zasiedlone wioski odbił jakiś wrogi Sven, obstawiałem zwycięstwo Jacka, z drepczącym mu po piętach Prezesem. Przy podliczaniu punktów okazało się jednak, że Jacek wcale tak dużo ich nie miał, ja wcale tak bardzo nie odstaję od Prezesa, a cichutko i powoli ciułane przez Dawida punkciki, w różnych wydawałoby się mało strategicznych miejscach, zapewniły mu bezapelacyjne zwycięstwo! Miło musi być wygrać w coś, w co gra się pierwszy raz. Szczególnie wtedy, kiedy nikt z graczy znających już grę nie podejrzewa cię o to i robi potem zdziwioną minę :) Następnym razem raczej nikt już cię już Dawid nie zlekceważy ;).

Wiem, wiem… obrazek nie przedstawia dokładnie sytuacji z gry, ale cóż ;). A jeśli nie znacie Techno Vikinga to polecam ten link :)

camels Okładanie się toporami na szczęście nie zajęło nam dużo czasu. Godzina była młoda i dzień nie był jeszcze stracony. Szybka przejażdżka po Pociągiem po Europie pozwoliła mi zaliczyć jedyną wygraną tego dnia. Honor został uratowany. Potem zaproponowałem szybki wyścig wielbłądami, w zaimprowizowanym na szybce Worm Up. Dziwnie się na mnie wszyscy patrzyli, jak tłumacząc reguły kazałem im układać na stole karawany z wielbłądów wyciągniętych z Through the Desert, ale udało się. Pierwsze wielbłądy za płoty, jak to mówią.

 

       

Deserem były ponownie The Stars Are Right. Czyli modlitewne śpiewy do Byakhee i całonocne tańce  pod rozgwieżdżonym niebem celem przywołania Przedwiecznych. Gra przypomina nieco bardzo rozbudowane puzzle (w pozytywnym sensie). Jak już się raz złapie, jak policzyć dostępne opcje przesuwania żetonów, to zaczyna iść dość sprawnie. Niestety partii nie zdążyliśmy dokończyć, ale liczę na powtórkę. Fascynatom Cthulhu polecam posłuchać reszty utworów z H.P. Lovecraft Historical Society :). Po otwarciu tutaj zamieszonego na stronie YouTube, kliknijcie „Więcej od: aabeeceed” po prawej stronie filmu.

Fotostory tym razem nie będzie. Zgapiłem się i nie zabrałem aparatu. Z tydzień w ramach prezentu zafundowałem sobie tygodniowy wyjazd do Puerto Rico (nie nie na planszówkę :) ) tak więc zdjęć też niestety nie będzie jeśli samemu nikt się nie postara. Także trzymajcie się ciepło, ja na pewno będę :-) )

Arek

October 13

Zajęcia klubowe w tygodniu

calendar Poświecenie obu weekendowych dni na wizytę w klubie dla wielu z nas stanowi często nie lada wyzwanie. Dlatego też jakiś rok temu padł pomysł, aby zrezygnować z jednych zajęć w weekend  i przenieść je gdzieś na środek tygodnia. Takie zajęcia w tygodniu, miały umożliwić nam również ściągnięcie innych naszych znajomych, którzy wpadli by chętnie pograć do klubu, no ale przecież nie w weekend... Być może cześć ludzi grających po sklepach, też skusiłaby się wtedy wpaść do nas, pograć w bardziej komfortowych warunkach.

Rok temu inicjatywa nie wypaliła, tym razem Prezes przyniósł lepsze wieści. Prawdopodobnie co drugi poniedziałek (szczegóły wkrótce) będą możliwe zajęcia klubowe. Jednocześnie zarówno zajęcia Sobotnie jak i Niedzielne nadal mogą zostać niezmienione.

Obawiam się jednak trochę, czy tak duża ilość zajęć, nie sprawi, że ciężko będzie nam się umówić na spotkanie w większym gronie. Tym bardziej że nikt raczej 3 razy pod rząd do klub nie zawita.

Z drugiej strony, jeśli inicjatywa przywieje do nas nowych graczy, problem czwartego do brydża być może zniknie...

Myślałem przez chwilę, czy nie warto by zrezygnować z np. Niedzielnych zajęć, ale jak pokazuje praktyka, mamy też wielu zwolenników tego terminu.

Ponieważ nie wiem co tym myśleć zarzucam temat... Komentarze mile widziane, najlepiej w tym wątku na forum.

Arek

Pełna Chata (10.10.2009)

BG Pierwszy raz od dłuższego czasu, udało nam się w Sobotę zebrać pełny skład sekcji planszówkowej. Rozegraliśmy więc całą ekipą dość ciekawą 7oosbową partię w Battlestar Galctica. Pomysł grania ujawnionym Cylonem wydawał mi się fajny, ale po tej rozgrywce stwierdzam że dziwnie to wypadło... Mam wrażenie, że wszyscy zwyczajnie go (a w zasadzie ją) olali :) Tym razem udało nam się jednak wygrać. Bezwzględne rządy Admirał Heleny nie liczącej się ze stratami w ludziach przyniosły oczekiwany skutek. Niemniej mieliśmy niesamowitego farta z zasobami. Nadal wydaje mi się, że ucieczka z Nowej Caprici zakrawa o cud. BTW znowu siedziałem w więzieniu, widać jest to regułą i raczej na męża zaufania publicznego się nie nadaję. :)

SAR Dzięki dużej gromadce osób w klubie jak widać wyciągnięte zostało jeszcze całkiem sporo innych gierek. Leon z Prezesem mieli okazję poznać Notre Dame. Muszę przyznać że pierwsza rozgrywka w ta grę raczej mnie nie zachwyciła, ale po tej partii przekonałem się do niej trochę. Może dlatego, że udało mi się wreszcie wymyślić jakąś sensowną taktykę, a nawet dzięki niej wygrać. Poprzednim razem odniosłem wrażenie, że niczego w niej nie kontroluję. :)

Jacek rozłożył na stole „The Stars Are Right”, czyli pasjansik do wzywania Cthulhu. Gra wygląda intrygująco i samemu przymierzałem się kiedyś do jej zakupu. Niestety nie dane mi było w nią zagrać i ciekaw jestem jak się sprawdziła. Oprócz tego w klubie zagościł nowy Space Hulk, a Grzesiek ze Sławkiem próbowali rozegrać dwuosobowa wersję Twilight Empire, chociaż gra z tą myślą raczej nie była tworzona. To czy im się udało pozostaje dla mnie tajemnicą.

Arek

 

Twierdza

Occupation
Location
Sobota (9:00-15:00)
czasem
Niedziela (16:00-22:00)
klubtwierdza@windowslive.com

Kalendarz spotkań